Ostatnio moje dziecko nie może ode mnie żyć, przynajmniej mam taki wrażenie, bo jak tylko mnie widzi, to zaraz zaczyna marudzić albo płakać i domagać się aby wziąć je na ręce. Jakie jest rozwiązanie chyba przetrwać przede wszystkim. Podobno taka potrzeba mamy trwa do mniej więcej 18 miesiąca, a dodatkowo jeśli dziecko nie jest z mamą przez cały czas to jak tylko ją ma przy sobie nadrabia.
Warto jednak wprowadzić jedną rzecz – aby nie ulegać na każdym kroku dziecku, nie jest to łatwe, bo jak tu siedzieć spokojnie kiedy dziecko płacze, ale z drugiej strony ile mogą wytrzymać nasze plecy i ręce? Trzeba powoli przyzwyczajać dziecko do odległości. Ja staram się tłumaczyć córce, że muszę gdzieś pójść i coś zrobić, mówię też, że jak zrobię to co mam do zrobienia to wrócę (oczywiście wyjaśniam gdzie będę itp
). Staram się nie reagować na jej marudzenie i zwykle po chwili albo przychodzi do mnie, albo znajduje sobie jakieś inne zajęcie. To samo przy próbach wymuszania płaczem – zostaje ostawiona w bezpieczne miejsce, żeby się uspokoiła i przyszła jak się uspokoi. Czasami trzeba operację powtórzyć kilka razy, ale zwykle jak już przyjdzie to się uspokaja i można ją spokojnie przytulić
.
Oczywiście to nie jest tak, że jest to takie łatwe – bo sama wiem, że czasami zdarza mi się ulegać, bo wiem że złość jest związana z tęsknota za mną, no i dochodzi jeszcze jeden aspekt rodzinno-społeczny, tzn. dobre rady i komentarze rodziny/ludzi, którzy wiedzą najlepiej czemu dziecko płacze albo komentują, jakto ich dziecko tak się nie zachowywały (pamięć ludzka jest bardzo krótka w tym aspekcie
).
Jest jeszcze druga strona medalu – tata. Niestety to nie jest łatwy okres również dla tatusiów, no bo w końcu dziecko chce tylko do mamy i mama jest najważniejsza, a tatusiowie też potrzebują miłości tego maleństwa i czuć się potrzebni, dlatego drogie mamy nie zapominajcie o nich.
Najnowsze komentarze