Macierzyństwo :)

czyli jak dziecko zmienia kobietę (i mężczyznę)

O noszeniu, czyli dylematy co wybrać – chustę, nosidło? Czyli o co z tym wszystkim chodzi. 28 Sierpień 2009

Ostatnio mam wrażenie, że w Internecie jest jakaś straszna wojna pomiędzy mamami chustowymi i nosidełkowymi (za chwilę wyjaśnię co mam na myśli z tym pojęciem). Każda przekonuje jak dobre jest to co używa i że jej dziecko nie chce tego drugiego. Niestety taka walka możne tylko zniechęcić rodzica do spróbowania nowej metody noszenia, więc chciałam trochę z przymrużeniem oka podejść do tematu i może jakoś to bardziej uporządkować.

Przede wszystkim rozszyfrujmy kwestię nosidła – pod tym słowem kryje się bardzo wiele rzeczy, które wypadałoby podzielić na jakieś grupy. Mamy tzw. nosidła ergonomiczne, które mają właściwości i zalety podobne do chusty i są również polecane przez mamy chustowe oraz nosidełka-wisiadełka, ochrzczone tak przez Zawitkowskiego, które mają bardzo wąski panel pomiędzy nogami.

W przypadku tych drugich, które najczęściej można zobaczyć wśród rodziców, najistotniejszą wadą (bo wszędzie  wspominaną) jest fakt, że dziecko wisi na kroczu – to był argument, który spowodował, że zaczęłam się poważnie zastanawiać nad tym urządzeniem i z niego zrezygnowałam. Dodatkową motywacją do znalezienia czegoś innego niż nosidełko-wisiadełko był fakt, że w takim czymś nie byłam w stanie zbyt długo chodzić, bo moja szyja nie była w stanie tego wytrzymać fizycznie – nosidełko, które miałam pomimo posiadania pasa biodrowego obciążało przede wszystkim szyje. Dodatkowo potrzebowałam alternatywy dla wózka i myślę, że to najczęstszy powód poszukiwań wśród rodziców.

Dodatkowym argumentem przeciwko nosidełkom-wisiadełkom jest kwestia noszenia dziecka przodem do świata – i tu mam mieszane uczucia czy rzeczywiście jest to aż tak szkodliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w przeciętnym nosidełku-wisiadełku rodzic za długo nie wytrzyma? Nie jestem psychologiem, więc trudno mi się tutaj wypowiadać, wiem że moje dziecko lubiło oglądać świat i taka pozycja jej pasowała, co  nie znaczy, że polecam używanie takiego nosidełka.

Podstawową zaletą chusty czy też nosidła ergonomicznego jest to, że dziecko jest w prawidłowej pozycji, czyli bardzo zalecanej przez ortopedów pozycji żabki. Nam ortopeda radził sadzanie córki na biodrze lub w pozycji żabki jak skończy 3 miesiące i będzie już samodzielnie i stabilnie trzymała główkę. Przyznać muszę, że na początku nie była w stanie wytrzymać w takiej pozycji zbyt długo, chociaż z czasem było coraz lepiej. I tutaj zastanawiam się nad tym, że niektóre mamy piszą/mówią, że ich dziecko się denerwuje w chuście czy nosidle przodem do rodzica – może to kwestia tego, że dziecko po prostu nie było przyzwyczajone do takiej pozycji? W wieku koło 4-5 miesięcy pozycja przodem do świata była zdecydowanie ciekawsza dla niej niż noszenie przodem do mnie – chociaż zupełnie inaczej odbierały ją moje plecy ;) . Poza tym warto wziąć pod uwagę, że pozycja na żabkę jest często stosowana przy dzieciach, które urodziły się zbyt wcześnie, gdyż pomaga im w prawidłowym oddychaniu – rodzić oddychając masuje klatkę piersiową dziecka, więc na pewno coś ta pozycja ma w sobie.

Nie chce tutaj nikogo przekonywać, że chusty są cacy, a nosidełka bee, czy też jako promocję jakieś innej opcji, to nie o to chodzi. Raczej chciałabym, żeby ta wypowiedź został potraktowana jako inny punkt widzenia, może pretekst do zastanowienia się nad tym co używać i w czym nosić. Dla mnie dużym problemem związanym z chustami i nosidłami ergonomicznymi jest to, że nie można tego obejrzeć i pomacać w zwykłym sklepie dla dzieci, w odróżnieniu od nosidełek-wisiadełek – chociaż tutaj też są różne sytuacje, bo znajomi ostatnio szukając czegoś dla swojego dziecka i chcąc od razu przetestować na maleństwie w jednym ze sklepów nie mogli przymierzyć nosidełka. Biorąc pod uwagę, że dzieci są różne pod kątem wzrostu i wagi, wydaje mi się to dziwnym działaniem.

Mam nadzieję, że jeśli udało Wam się przebrnąć przez ten tekst, to skłoni to Was to chwili refleksji i może chęci sprawdzenia o co chodzi z tymi chustami i co w tym takiego fajnego. Może warto sprawdzić na własnej skórze i wyrobić sobie własne zdanie zanim zaczniemy wygłaszać opinie zasłyszane?

Postaram się niedługo napisać i pokazać na czym polegają różnice pomiędzy nosidłami i jakieś moje przemyślenia, a może coś w związku z Waszymi pytaniami i sugestiami w tym temacie.

 

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.