Macierzyństwo :)

czyli jak dziecko zmienia kobietę (i mężczyznę)

Co mam robić podczas porodu? 9 Wrzesień 2009

Odpowiedź na to pytanie zależy od Ciebie jak również od kobiety rodzącej i nie do końca jest łatwa. Najważniejsze, żebyś sam chciał coś zrobić i pomóc rodzącej, ta pomoc nie może być na siłę „bo ona chciała”, powinna być podjęta w pełni świadomie, dlatego może zacznę od tego czemu Twoja obecność i pomoc jest tak ważna:

  • Ty znacz najlepiej swoją kobietę i tylko Ty będziesz wiedział, czy jeśli ona stwierdzi, że już nie ma siły i potrzebuje pomocy to da radę czy nie – niestety personel często może mieć podejście taśmowe pt. „każda tak mówi i jakoś rodzi” (nie mówię, że wszystkie położne czy lekarze tak podchodzą do pacjentki, ale z opisu wielu porodów wiem, że tak się zdarza niestety dość często). Jeśli wiesz, że kobieta potrzebuje np. znieczulenia, tylko Ty będziesz na tyle przytomny i będziesz w stanie mówić, by porozmawiać z personelem medycznym na ten temat
  • Kobieta rodząca nie jest w stanie komunikować się pełnymi zdaniami – może wydawać np. polecenia „Wody”, „Zostaw”, „Zimno” itp. Przede wszystkim nie zrażaj się tym. Ona po prostu może nie mieć dość siły by lepiej wyrazić swoją prośbę, a Ty możesz jej szybko pomóc spełniając tą prośbę, lub przekazując ją personelowi.
  • Jesteś świetnym łącznikiem między kobietą rodzącą a personelem, który może być zmęczony czy być w kiepskim humorze i wtedy Twoje łagodne podejście i przekazanie pewnych informacji pomoże rozładować napięcie. Pamiętaj, że kobieta rodząca powinna się przede wszystkim skupić na porodzie a nie na odpowiadaniu na „głupie” pytania personelu, więc tutaj Ty możesz pomóc.
  • Możesz dopilnować by poród przebiegł tak jak rodząca sobie tego życzy, np. aby jej nie kładziono, był bez znieczulenia. Możesz pomagać jej chodzić, wykonywać ćwiczenia łagodzące ból, mierzyć czas pomiędzy skurczami. Mi np. pomagała świadomość ile czasu zostało do końca skurczu (nawet jeśli nie do końca się zgadzała – czyli np. koniec za 20 sekund, a naprawdę za 30 sekund ;) ).
  • Czasami obecność drugiej osoby podczas porodu umożliwia szybkie przeprowadzenie interwencji medycznej – wiem, że to skrajny przykład, ale to był jeden z ważnych powodów, dla którego chciałam, by mąż był przy mnie. Duża część porodu może odbywać się bez ingerencji medycznej, tzn. na soli porodowej nie będzie położnej ani lekarza, więc jeśli zacznie się dziać coś niepokojącego, Ty będziesz mógł zareagować.
  • Jesteście jedyną osobą, która może kontrolować co się dzieje wokół, np. co robi położna/lekarz, czy podają jakieś leki. Możecie zawsze się dopytać co będą robić i w jakim celu i ewentualnie przekazać, że żona/partnerka nie chce aby wykonywać jakieś konkretne działanie medyczne lub podawać jakieś leki.

Najczęstszym powodem niechęci jest do uczestniczenia w porodzie dla przyszłych tatusiów jest to, iż obawiają się, że zobaczą coś co już na zawsze zmieni podejście do kobiety i zaszkodzi sprawom intymnym. Tutaj warto pamiętać, że podczas porodu macie stać przy głowie partnerki a nie pomiędzy nogami ;) . Druga rzecz – zawsze możecie się umówić, że na sam koniec wyjdziecie z sali.

Pamiętajcie, ze zawsze uda się znaleźć takie rozwiązanie, które będzie pasowało Wam obojgu. Jeśli macie jakieś wątpliwości warto wybrać się na zajęcia szkoły rodzenia – tutaj dowiecie się jak to wszystko wygląda i może zmienicie zdanie na temat tego „po co wy tam jeszcze jesteście potrzebni”.

Dla mnie najważniejsze powody, dla których chciałam żeby mąż był przy mnie to:

  • Pomoc przy zmianie pozycji porodowej.
  • Dopilnowanie, że poród będzie przebiegał w sposób aktywny a nie, że będę zmuszona do leżenia plackiem – jak jest wygodniej dla personelu medycznego.
  • W razie czego zawoła kogoś jeśli będzie się działo coś niepokojącego.
  • Będzie w stanie podać mi wodę lub np. przykryć mnie czymś jeśli będzie taka potrzeba – czyli zareaguje na moje potrzeby w danej chwili bez marudzenia, ze coś wymyślam.
  • Będzie mnie wspierał i pomagał przetrwać trudne chwile
  • Będzie mierzyć czas pomiędzy skurczami i informować ile jeszcze go końca skurczu i/lub mówić za ile skurcz – np. na podstawie KTG jeśli będzie taka możliwość.
  • Będzie kontrolować co się dzieje z dzieckiem już po urodzeniu.

Podsumowanie co i kiedy robić niedługo dopiszę, a trochę więcej w tym temacie najdziecie też tutaj z punktu widzenia kobiety.

 

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.