Tutaj chciałabym wspomnieć o kilku rzeczach, które mogą się okazać przydatne w czasie ciąży i mogą ułatwić życie zarówno w niej jak i po porodzie.
Coś co było dla mnie wybawieniem i nadal używam (a nawet mąż
) to kojec – więcej informacji możecie znaleźć tutaj. Dla mnie było to wybawienie na kłopoty ze snem i bóle kręgosłupa.
Z kolejnych rzeczy, które dla mnie były super to piłka rehabilitacyjna, taka duża, którą można znaleźć na zajęciach szkoły rodzenia lub na sali do porodów rodzinnych – okazała się wybawieniem kiedy zaczął się poród. Dzięki skakaniu na niej o wiele łagodniej przechodziłam ból, a dodatkowo wspomaga obniżanie się główki w kanale rodnym. Oczywiście po porodzie możesz z niej dalej korzystać do ćwiczeń dla siebie, jak również kłaść na niej dziecko i w ten sposób rozwijać jego koordynację.
Następną rzeczą, która dla mnie okazała się wybawieniem w ciągu dnia na obolały kręgosłup były worki sako, to też coś co można znaleźć na szkole rodzenia lub na porodówce, pod warunkiem, że jest dobrze wyposażona
. Ułożenie się na nim powodowało, że całe napięcie w plecach ustępowało… dla mnie było to wybawienie.
I jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała – adapter do pasów. Przytrzymuje pas pod brzuszkiem, dzięki czemu nic nie uwiera w brzuszek i go nie uciska. Bardzo łatwy w obsłudze i szybko się go zapina i rozpina, chociaż trzeba poświęcić chwilę, żeby opanować technikę
.
Najnowsze komentarze