Chciałabym tutaj zebrać kilka najważniejszych rzeczy, o których warto pomyśleć jeszcze przed porodem. Ich kolejnością nie powinniście się sugerować, gdyż jest dość przypadkowa, a przynajmniej nie była robiona według najważniejszych rzeczy – w końcu każdy z nas ma inne priorytety.
No ale przejdźmy do rzeczy:
- czy chcemy mieć własną położna?
To temat, który wypadało by przemyśleć czasami nawet na początku ciąży. W obecnej sytuacji jest duży problem z miejscami w szpitalach i może się okazać, że zostanie się odesłanym gdzieś daleko do nieznanego szpitala. Zwykle zabezpieczeniem jest też lekarz z danego szpitala, ale nie zawsze się takiego ma, przynajmniej dla mnie ważniejsze są zdolności lekarza, a nie to czy pracuje w szpitalu. Posiadanie własnej położnej, po za kwestiami związanymi ze szpitalem, ma jeszcze jedną zaletę, zawsze możesz do niej zadzwonić i się dopytać o pewne rzeczy, związane z porodem, przygotowaniem się do niego i okresem po porodzie. Poza tym z własną położną możesz rodzić tak jak chcesz, a nie tak jak w danym szpitalu jest w standardzie (czyli na plecach). Możecie się dogadać co do przebiegu porodu, co chcecie a czego nie, dogadać się co do ochrony krocza. Warto nad tym zastanowić się w miarę wcześnie, gdyż położna nie „bierze” pod swoją opiekę zbyt wielu ciężarnych, aby zapobiec sytuacji, że wszystkie rodzą w tym samym terminie.
- a może poród w domu lub w wodzie?
O tym też możecie pomyśleć – im wcześniej tym lepiej, bo jeśli zdecydujecie się na nietypowy poród zwłaszcza w zaciszu domowym, przyda Wam się doświadczona położna, a o taką o tyle trudno, że jest ich niewiele. Poza tym taki poród wymaga wielu przygotowań i nie każda kobieta może sobie na niego poradzić. Zawsze zostaje jeszcze rozwiązanie porodu w wodzie, tutaj znowu jest problem taki, że nie w każdym szpitalu można w ten sposób rodzić, dlatego warto się wcześniej zorientować co i jak. Pamiętajcie jednak, że wspaniały plan jak chcemy aby poród wyglądał to jedno, a rzeczywistość często zmienia nasze plany i trzeba się z tym pogodzić.
- szkoła rodzenia?
Czy planujecie w ogóle do niej uczęszczać? Jeśli tak to czy wybrać taką przy szpitalu, w którym planujecie rodzić, a może taką blisko domu? Przy porodzie w domu może być konieczne pójście do szkoły rodzenia prowadzonej przez położne odbierające poród domowy, po to aby Was lepiej poznały. Warto sie zainteresować tym tematem, gdyż szkoła rodzenia bywa refundowana, ale nie w każdym terminie. Być może nie możecie spobie pozwolić na zapłacenie około 500zł za nią i wolicie te pieniądze przeznaczyć na ewentualny poród rodzinny, znieczulenie, pokój indywidualny, położną…
- rodzimy razem?
Warto zastanowić się, czy będziecie rodzić razem. Dla wielu kobiet to bardzo ważne, żeby przyszły tata był przy niej w tym wyjątkowym dniu, jednak to powinna być Wasza wspólna decyzja. Nie musicie jej podejmować od razu na początku ciąży – chyba najlepszy moment na to jest po uczestnictwie w szkole rodzenia, kiedy oboje wiecie czego się spodziewać a przyszli tatusiowie dowiadują się jakie jest ich zadanie w tym czasie. Pamiętajcie, że jeśli dla mężczyzny udział w porodzie będzie przymusem, będzie on źle wspominał to wydarzenie, a przecież to ma być wyjątkowe wydarzenie dla Was obojga, w końcu rodzi się Wasze dziecko. Poza tym jeśli nie partner, może to zawsze być mama, siostra czy przyjaciólka, najważniejsze, żeby to był ktoś komu ufacie. Niektórym może wystarczyć też zaufana położna. Dla mnie obecnosć męża była o tyle ważna, że wiedział jakiego porodu pragnę i w chwilach kiedy mi było trudno o tym myśleć, był w stanie kontrolowac sytuację.
- wizyty rodziny w szpitalu?
Czy tego naprawdę chcecie? Ustalcie to wcześniej i jeśli nie chcecie ich warto od razu poinformować rodzinę, że rozumiecie że chcą poznać nowego członka rodziny, ale Wy potrzebujecie chwilę czasu dla siebie, żeby się oswoić z nową sytuacją i zregenerować siły po porodzie. Pamiętajcie, że tutaj nie goście są ważni a świeżo upieczona mama i dziecko, te wizyty mają być też mile dla nich, a nie tylko dla gości, którzy MUSZĄ koniecznie zobaczyć nowego członka rodziny i ich nic więcej nie obchodzi. Poza tym dla kobiety może być ważne to jak wygląda, nie mówię, ze jest to najważniejsze, ale możliwość umycia się i ubrania w normalne ubranie, może sprawić, że będzie miała o wiele więcej energii i lepie zniesie wizytę, czasami niekonieczni miłych gości, w końcu nie ze wszystkimi musicie przecież mieć idealne relacje.
- jak zorganizujecie sobie życie po powrocie ze szpitala?
Warto zastanowić się nad tym czy sama będziesz z dzieckiem po powrocie do domu? Czy może będziecie we trójkę/czwórkę…(wstawić odpowiednią liczbę)
? Czy będziecie potrzebować czyjeś pomocy na początku albo przed powrotem do domu? Może przyda Wam się jakaś pomoc przy ogarnięciu do końca domu, albo przy przygotowaniu posiłków? A może na początek zaprosicie do siebie, którąś mamę aby pomogła, bo mąż/partner musi wrócić do pracy? A może najpierw będziecie tylko Wy, a potem któraś z mam przyjdzie/przyjedzie?
Nie musicie teraz podejmować ostatecznej decyzji, ale warto poinformować np. pracodawcę o potrzebie wzięcia urlopu, czy też osoby trzecie o ewentualnej potrzebie pomocy, żeby one też mogły sobie odpowiednio zorganizować czas.
- granice, czyli co wolno gościom/dziadkom
Warto się zastanowić nad tym na co się zgadzacie a na co nie wobec własnego dziecka. Nie jesteście przewidzieć na jakim etapie aktywności waszego szkraba pojawią się goście, a zwłaszcza w jakim nastroju będzie maluch tego dnia. Czasami trzeba wytłumaczyć gościom, że jeśli dziecko będzie w kiepskim nastroju to nie dacie im go na ręce, albo że gdy karmicie robicie to na osobności, żeby za wami nie szedł sznureczek gapiów. Komfort mamy i dziecka powinien tu być najważniejszy, chociaż nie zawsze goście potrafią to uszanować. Warto takie rzeczy przedyskutować wcześniej i przedstawić pewne zasady zainteresowanym, żeby potem nie było nieprzyjemnych sytuacji.
- dobre rady
Na pewno zostaniecie zasypani dobrymi radami pt. „ A za moich czasów to…”, „Ja to robiłam zupełnie inaczej…”, i jedno z moich ulubionych, z etapu ciąży, „Ja to w ciąży to nawet na polu pracowałam, przecież ciąża to nie choroba”. Pamiętajcie, że każda ciąża jest inna, i nie można ich porównywać, jedna osoba pracuje do dnia porodu, kiedy inna musi przeleżeć całą ciążę. Starajcie się przyjmować „dobre rady”, ale nie bierzcie ich do siebie, czasami trzeba jednych uchem wpuścić a drugim wypuścić.
Warto ustalić wspólne stanowisko w niektórych kwestiach i razem stać w obronie jego. Nie jest to łatwe, bo rodzice, ciocie i dziadkowie byli wychowywani w innych czasach, kiedy mówiono, że co innego jest najlepsze i nie zawsze są na czasie w nowościach. Jeśli macie dobre relacje z rodzicami/teściami/dziadkami możecie zwrócić delikatnie uwagę, że doceniacie troskę, ale postanowiliście postępować w następujący sposób. Jeśli relacje nie są najlepsze, lepiej grzecznie potakiwać głową, a zrobić potem i tak po swojemu, co nie znaczy, że z założenia należy traktować dobre rady jako nic nie wnoszące, czasami są wartościowe, więc warto czasem ich posłuchać i wybrać z nich to co jest dla nas ważne.
- a może sesja?
Warto też pamiętać o tym, że ciąża nie trwa wiecznie, więc może warto by było pomyśleć o uwiecznieniu jakoś tego momentu? Sugeruję zorganizowanie jakiejś sesji zdjęciowej – to czy sami to zrobicie, czy zatrudnicie fotografa, który zorganizuje (profesjonalną) sesję z brzuszkiem w roli głównej, to już inna kwestia i decyzja zależy od Was, no i oczywiście posiadanego sprzętu oraz budżetu. Warto jednak posiadać pamiątkę, zwłaszcza, że dziecko za kilka lat może zapytać: „Jak to wyglądało kiedy byłem/byłam w brzuszku?”. Warto poszukać oczywiście jakiś inspiracji w sieci i spojrzeć na ten okres również z przymrużeniem oka
.
Najnowsze komentarze