Chyba największym zmartwieniem rodziców jest to, jak podzielić swoja miłość pomiędzy więcej niż jedno dziecko. Czujemy, że to jedno dziecko kochamy tak mocno, że może nam już nie starczyć miłości dla kolejnego. Jednak prawda jest taka, że w raz z pojawieniem się następnego dziecka pojemność naszego serca na miłość się zwiększa. Nie wiem jak to lepiej określić, jak stwierdzeniem, że miłość przy kolejnym dziecku się mnoży nie dzieli. Nie twierdzę, że dzieje się tak od pierwszej chwili gdy okazuje się, że w naszym życiu pojawi się jeszcze jedno dziecko. Tak samo jak przy pierwszej ciąży, powoli się do tego dojrzewa. Tutaj nie ma znaczenia, czy się pragnęło i czekało na to dziecko, czy była to niespodzianka. W momencie pokazania się dwóch kresek na teście ciążowym nasze życie wywraca się po raz kolejny do góry nogami. Miłość do dziecka w naszym sercu musi po prostu dojrzeć, aby eksplodować pełną siłą w momencie przyjścia na świat naszego maleństwa.
Pamiętam jak koleżanka przytoczyła mi odpowiedź mamy 4 dzieci na pytanie, przy którym dziecku odczuwa się największą zmianę w swoim życiu.
- przy pierwszym, bo nagle pojawia się mała istotka, która w 100% zalezna jest od nas i wywraca nasze życie do góry nogami
- przy drugim, bo z wiarę ustabilizowanej sytuacji, kiedy jeszcze jesteśmy wstanie zapanować nad swoim małym światem dochodzimy do chaosu nie do ogarnięcie
- przy czwartym, bo wtedy trzeba zmienić samochód na większy.
To tak trochę z przymrużeniem oka, ale coś w tym jest.
Najnowsze komentarze