Jak już pisałam pewnie kilka razy: tak jak każda kobieta i ciąża, tak i każde dziecko jest inne. Jednak ,gdy ma się już kolejne dziecko bardzo łatwo wpaść w pułapkę traktowania go w podobny sposób jak się postępowało względem starszego w tym wieku.
To trochę tak jak buja się dziecko w wózku aby je uspokoić – czasami robi się to mechanicznie nawet wtedy, gdy dziecko już dawno się uspokoiło i zasnęło i właściwie takie działanie nie jest już potrzebne.
W taką pułapkę bardzo prosto wpaść, bo o wiele łatwiej wykorzystać znane metody niż na nowo odkrywać sposoby rozwiązywania „maleńkich” problemów, mając na głowie dom i większe dziecko/dzieci, zwłaszcza gdy dochodzi do tego zmęczenie, a człowiek najchętniej, choć na chwilę, chętnie rzuciłby wszystko i uciekł.
Wiem, że łatwo mi pisać, żeby każde dziecko traktować indywidualnie, ale czasem przeczytanie takiego tekstu może spowodować, że się przystanie na chwilę i zastanowi, czy czegoś nie da się zmienić? Czasem dopiero ktoś z zewnątrz może zauważyć, że popadamy w schemat – a będąc rodzicem 24h bez prawda do urlopu od tego niestety łatwo przegapić coś takiego.
Najnowsze komentarze