Tak, w końcu doczekałam się, że moje dziecko cierpi na tato holizm, a właściwe raczej doczekaliśmy się. Mąż jest przeszczęśliwy mając swoja córeczkę
– wrońcu córeczka tatusia, a ja jestem zadowolona, bo w końcu mam chwilę wytchnienia i dziecko cały czas po mnie nie skacze.
Tak więc na pocieszenie dla mam (przynajmniej dziewczynek) – dziecko w okolicach 1,5 roku zaczyna się interesować mocniej tatusiem i to on zaczyna zajmować czołowe miejsce w domu. Oczywiście mama do końca nie idzie w odstawkę. Myślę, że dla mam powinien to być duży powód do radości, a nie smutku. Nie wiem jak to jest w przypadku chłopców, bo synka nie ma, ale myślę, że pewnie jest podobnie
.
Córka oczywiście nadal uwielbia bawić się z każdym z nas, ale wieczorem jest taki magiczny czas kiedy uwielbia się tulić do męża i po nim skakać – no cóż, mamy w końcu małego kicaka
, który uwielbia skakać wszędzie i po wszystkim – włączając w to też wannę
i dodając to tego słodkie „Kacieeeee” i swój boski uśmiech.
moj poltora roczny synal przechodzi etap” maaammaaaaaa” ale nie wiem, czy zwiazane to nie jest z faktem ze 2 miesiace temu urodzilam mu braciszka. Tatus jest super- do piaskownicy i na dobry chumor, ale na niewyspanie i ogolne “bolesci” tylko mama.
PS. a propos zasypiania samemu- warto! Moj Tadzio usypia sam w lozeczku, za zamknietymi drzwiami w ciemnosciach ok. 20. Kladziemy go zawsze po kapieli ok. 19 30 i juz nie wchodzimy do jego pokoiku.On czasem sie pobawi chwile, czasem poplacze, pospiewa a czasami usnie od razu. I mamy czas dla siebie:))
Co do samodzielnego zasypiania nie mam wątpliwości, że warto, chociaż wymaga to trochę gimnastyki i duuuużo cierpliwości na początku.
, ale myślę, że zawsze jest tak, że jeden rodzic jest od jednej aktywnosci a inny od drugiej.
A co do mamo- u tatoholizmu, to na pewno ciąża w jakiś sposób zaburza przestawienie się z mamy na tatę – bo tutaj pojawia się dodatkowy konkurent/konkurentka
Moja córcia potrafi zbobić awanturę, bo nie ja próbuje ją wyjąć z samochodu.