Chyba większość rodziców tak ma, że w koło jest pełno ludzi, którzy lepiej wiedzą jak opiekować się dzieckiem i co jest Waszemu dziecku i czemu płacze.
Zacznijmy od tego, że rodzice wiedzą najlepiej co się dzieje z dzieckiem i co mu może dolegać, ale to wynika z Waszego większego doświadczenia i znajomości dziecka. Jednak, co najważniejsze, to nie znaczy, że zawsze musicie znać odpowiedź czemu dziecko płacze. W takiej sytuacji chyba najbardziej denerwujące są dobre rady i sugestie co powinniście robić i o co dziecku chodzi.
Mi się zdarzyły dwie takie sytuacje, które najbardziej mnie wyprowadziły z równowagi. W obu przypadkach byliśmy w gościach.
W pierwszym przypadku Oliwka zaczęła marudzić, popłakiwać i nie chciała się sama bawić. Oczywiście zaraz było, że głodna, trzeba zmienić pieluchę, za gorąco jej albo za zimno itd. Okazało się, że jak ją wzięłam na ręce i wyszłam z pokoju, chwilę zajęłam czymś innych to od razu się uspokoiła, ale oczywiście wszyscy wiedzieli lepiej co jej dolega, a mi nie pozwolili na spokojnie przeanalizować sytuacji aby określić przyczynę.
W drugiej sytuacji to był rodzinny weekend, dużo ludzi na małej powierzchni – w takich warunkach raczej ciężko zachować pewne standardy wprowadzone w domu, bo przecież dziecko płacze, więc trzeba wziąć na ręce – ale co tam, że jest wymuszanie płaczem i my w domu inaczej reagujemy. Do tego na domiar złego Oliwce szły zęby, więc jak to bywa w takiej sytuacji – płacz okropny, jedyne co pomaga chociaż na chwilę to pierś, no i czopek. Oczywiście dla osób z boku – dziecko płacze bo jest głodne, a ja na pewno mam za mało pokarmu, a w ogóle to niewłaściwie karmię i powinnam i to i tamto i ja się nie znam. Zrobiło mi się oczywiście bardzo przykro, zwłaszcza, że nikt nie chciał słuchać naszych racji, bo wszyscy wiedzieli lepiej
.
Wnioski z powyższych sytuacji – jeśli Wam się zdarzy udzielać komuś „dobrych rad”, róbcie to w jak najmniej inwazyjny sposób, aby to nie był atak na tą osobę, nawet jeśli nie to macie na myśli. Młoda mama ma bardzo rozchwiane hormony i martwi się o to aby dobrze opiekować się własnym dzieckiem, więc bardzo do siebie bierze wszelkie uwagi. Poza tym starajcie się nie wtrącać w czyjś sposób wychowania dziecka, zwłaszcza jeśli oczekujecie od innych tego samego (choć nie wszyscy to szanują).
Jeśli jesteście po drugiej stronie… to nie wiem co doradzić, najłatwiej powiedzieć nie bierzcie tego do siebie, ale jeśli czujecie się atakowani to trudne. Wszystko zależy od relacji z osobą która daje Wam radę. Jeśli jest dobra i możecie sobie pozwolić na zwrócenie uwagi, zróbcie to – lepiej od razu wyjaśnić sytuację. Jeśli jest to rodzina, z którą rzadko się widujecie, to trzeba zacisnąć zęby i przetrwać.
Najnowsze komentarze